Przerwa

Asssalamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

Kochani odwiedzający, już czas pakować walizki i wyjeżdżać na wakacje. Dlatego też ogłaszam dwutygodniową przerwę w pisaniu bloga, choć mam jeszcze wiele do opowiedzenia. Kiedy wrócę postaram się opisać jakie jest spojrzenie Islamu na chrześcijaństwo i judaizm, jak muzułmanie wierzą w Stary i Nowy Testament oraz jakie targały mną wątpliwości przed przyjęciem Islamu. Do zobaczenia!

Pewien wniosek i przesłanie

Assalamu alaikum ła rahmatullah ła barakartuh

Jak widzicie, staram się wam w mairę swoich skromnych możliwości przedstawić Islam. Rzeczywiście pragnę, by jak najwięcej osób znało Jego prawdziwe przesłanie, więc będę sie starać nadal. Rozumiem wszystkich, którzy mają jakieś wątpliwości. Czy to ze względu na chrześcijański punkt widzenia, czy to przez działalność terrorystyczną, która jest najgorszym, co mogło spotkać Islam, bo działa na jego szkodę, deprawując obraz prawdziwego przesłania Islamu i powodując, że ludzie się od niego odwracają. Także wszystko rozumiem. Nie rozumiem jedynie tych, a zauważyłam, że tacy są, którzy chcą nienawidzić Islamu – bo dotyczy innych kultur i innych narodowości, bo jest różny od ich własnej wiary. Tego nie zrozumiem, i nie będę pochwalać. Bóg dał nam oczy i uszy, a także najpiękniejsza rzecz, którą jest umysł, zdolny do jakże wielkich rzeczy. Możemy zadawać pytania i szukać informacji. Dlatego jeżeli spotykasz się z Islamem, a nie wiesz czym on jest, masz obawy, wątpliwości, pytania, Twoim ludzkim obowiązkiem jest zasięgnąć informacji na ten temat u różnych źródeł. Jest to bardzo proste – w Inernecie są strony poświęcone Islamowi, na znacznie lepszym poziomie, niż mój blog, i podaję do dwóch takich linki poniżej wpisu. Mając umysł, nie można pozwolić zwieść się pozorom, bo byłoby to robienie z siebie durnia. Bądźmy prawdziwie odpowiedzialni za to, co myślimy i głosimy, i zasięgnijmy prawdziwych infromacji! Bo w Dniu Sądu zdamy z tego pełną sprawę, i nikt nie będzie mógł nas uchronić. Wieczność to zbyt wielka rzecz, by dać się uwieść pozorom na drodze do niej. Także życie jest zbyt poważne, by oddawać jakąkolwiek jego część nieprawdzie. Szukajmy więc wszyscy prawdy!

A oto dwie strony, na których można zapoznać się z Islamem:
- Poznaj prawdziwą religię
- Planeta Islam

Krótkie słowo o Świętej Wojnie

Assalamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

Dziś dla was krótciutka, ale bardzo dla mnie piękna historia, która nieco przybliża iddę prowadzenia wojny w obronie Islamu. Jak wiemy Prorok Muhammad (pokój i błogosławieństwo z Nim) nie spotkał się z dobrym przyjęciem swojego przesłania przez liczne plemiona, które zamieszkiwały tereny, na których działał. Przesłanie Islamu nie podobało się do tego stopnia, że chciano Proroka Muhammada (pokój i błogosławieństwo z Nim), jego rodzinę i jego Towarzyszy po prostu zabić. Wspólnym planem przeciwników Islamu było go uniecestwić. Do tego stopnia byli ludźmi nienaiwstnymi, że łamali zawarte przymierza wojenne o pokoju, i to właśnie w jednym z takich momentów objawiona była sura 9.5, czyli tzw. Sura Miecza. Jednak ta wojna nie była wymierzona przeciw ludziom, ludzkiemu życiu, ludzkiej wolności. Ciekawym dowodem w tej sprawie jest epizod, który przydażył się jednemu z towarzyszy Proroka Muhammada (pokój i błogosławieństwo z Nim), Alemu. Otóż walczył on zajadle w obronie Islamu i napotkał wroga, który mu mocno zaszkodził. Poczuł się bardzo gniewny. I właśnie przez ten gniew… puścił wroga wolno! Jak powiedział, zrobił to ponieważ gdyby zabił człowieka z gniewu, ni byłaby już to walka w obronie Islamu, lecz zwykłe mordertswo. Taka jest historia, i jest potwierdzona. Walka pierwszych muzułmanów nie była więc atakiem na innowierców, lecz konieczną samoobroną, w której starali się oni nie przekraczać granic, nie będąc jakimiś dzikimi, nieokiełzanymi agresorami, lecz zawsze ludźmi dbającymi o sprawiedliwość, czego w bardzo ciekawy sposób dowodzi ta krótka historia Alego.

Prawdziwy dżihad

Assalamu alaikum ła rhamatullah ła barakatuh

Szczerze mówiąc, mam trochę dosyć tego wszędobylskiego trąbienia, że Islam jest agresywny, że nakłania do brutalnych zachowań, że każe walczyć z niewiernymi w jakikolwiek sposób i wszędzie. Jakież to dalekie od prawdy! Dlatego przygotowałam dla was króką informację o tym, czym naprawdę jest dżihad, a czym kategorycznie nie jest. Krótko mówiąc, prawdziwy dżihad to walka nie o to, by kogoś unicetwić, lecz o to by słowo Allah było wywyższone. I tylko osoba, która polegnie w walce za słowo Allah jest męczennikiem, przy czym nikt na Ziemi nie może nikogo po jego śmierci nazywać męczennikiem, ponieważ czy taki status jest przyznany wie tylko Allah, gdyż ważne są tu różne okoliczności i przede wszystkim intecje tego, kto walczył. Jednak męczennictwo nie oznacza po prostu zabijania! Zabijanie tych, którzy pragną pokoju z muzułaninami, czy to żydów, czy chrześcijan, polietistów, czy ateistów, jest według Islamu zwykłą zbrodnią. Męczennictzo oznacza poniesienie najwyższej ofiary za walkę o to, by słowo Allah było wywyższone, a nie o to, by zwalczać inne wyznania. Swoją drogą tak naprawdę męczenictwo w Islamie jest bardzo bliskie jego wizji w chrześcijaństwie, z tym że w Islamie nie wolno kogoś na męczennika ‚kanonizować’. Poza tym dżihad to walka o wszelkie dobro na wszelkie dozwolone sposoby, czyli przede wszystkim te pokojowe. Czyli po pierwsze o to, by być lepszym muzułaminem, po prostu lepszym człowiekiem, który w życiu kieruje się wartościami Islamu, oraz podąża za sunną. Także o to, by nieśc ludziom prawdę o Islamie, co ja robię, choć nie wiem, czy już mogę nazwać to dźihadem, a raczej bym od tego stroniła. Dżihadem jest także przekazywanie właściwiej wiedzy współbraciom, ponieważ Prorok Muhammad powiedział: Atrament uczonych jest jak krew męczenników (z Sahih Bukhari). A dżhad z bronią w ręku to ten najniżej ceniony, choć czasem konieczny, ale wyłącznie gdy jest to samoobrona, lub zalka ze złem, ktore się szerzy. W czasie jakiejkolwiek walk, któa jest konieczna nie wolno atakozać starszych, dzieci, mnichów, nie wolno ścinać drzew i burzyć świtątyń, a każdemu kto chce pokoju należy udzielić azylu. To bardzo krótka ifnormacja, ale wystarczy tym, którzy nie szuakją dziury w całym. Poza tym o tym, jak bardzo naciska Islam na pokój pisałam we wpisie ‚Sura miecza’, gdzie ciekawscy mogą jeszcze zajrzeć. A wszystkim, którzy nie rozumieją Koranu, albo którym wydaje się on brutalny, polecam przeczytanie Tafsiru, czyli objaśnienia do słów Koranu. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło – i jest. Warto to zrobić, ponieważ rozjaśnią się nam wszelkie kontrowersje i poznamy prawdziwe oblicze Islamu. Ale do Tafsiru jeszcze powróce, nieraz go cytując.

Prezydent Trump – po wizycie w Polsce

Assalamu alaikum ła rahmatyllah ła barakatuh

Jak ja, muzułmanka, zareagowałam na przemówienie Pana Prezydenta Trumpa w Warszaiwie? Nie byłam oburzona, czy coś takiego. Rozumiem punkt widzenia Pana Prezydenta Trumpa. Rozumiem troskę o wartości takie jak rodzina i wiara, chęć walki z terroryzmem, pragnienie praworządności i pokoju. Nie padły żadne kontrowersyjne, złe słowa. Ale jednak jedno mnie martwi. Dawno już sądziłam, że ani my, ani USA nie pożegnały się naprawdę w rzeczywistością II-giej Wojny Śwatowej. I teraz się okazuję, że mam rację. Że to wraca jak bumerang, który za chwilę mamy złapać. Wspominanie tych emocji, i tych podziałów, które miały w sobie liczne nacjonalizmy, uważam za coś, co jest w jakiś sposób groźne. To jest trochę tak jakby retoryka II-giej Zojny Światowej miała powrócić, drążąc stare podziały. ardzo bym nie chciała, aby przemówienie Pana Prezydenta Trumpa było odebrane jako zachęta do parcia w tę retorykę i jako poparcie dla postaw nacjonalistycznych, bo w takiej polityce zawsze jest ofiara. Ktoś wreszcie będzie przez nią w jakiś sposób naznaczony i poniżony, ktoś może stqć się dla nas ideowym wrogiem. I z tego punktu widzenia to wystąpienie trochę mnie przestraszyło. To tak jakby starat rzeczywistość odżywała, zamiast zostać zakopana w kurhannie przeszłości. Szczerze mówiąc bardzo się obawiam nowych nacjonalizmów i tego, do czego mogą nas pchnąć. Czekam na taką osobistość, która będzie potrafiła lepiej, w nowoczesny sposób, przemiawiać na rzecz pokoju, tego prawdziwego, bez starych podziałów na nacjonalistyczne frakcje.

Problemy z uchodźcami?

Assalamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

W moim domu tematem numer jeden są uchodźcy. Najczęściej zmuszona jestem, by nie zabierać głosu. Ale na blogu mi wolno, na szczęście.
Mój tato ogląda wiele filmików w Internecie, na których pokazywani są agresywni uchodźcy, czy jakieś zamieszki, np. w Szwecji. Jako muzułmanka chciałabym powiedzieć, że każdego kto z jakiegokolwiek powodu wzbudza niepokój i zamieszanie, należy przyprowadzić do porządku, i od tego jest policja. Takie osoby, czegokolwiek by nie myślały, nie mają racji, oczywiście. Żadna religia, a już na pewno nie Islam, nie nakłania do takich zachowań. Narzucanie szariatu siłą, czy coś podobnego, to bujda, i jeśliby ktokolwiek w takie działanie wierzył, działałby niezgodnie w naukami Islamu. Chciałabym także przestrzec, by nie pomylić się w kwestii religii patrząc na działania jakiś recydywistów. Z historii wiemy, że człowiek to trudne stworzenie. Wzajemne napaści i walka o władzę, uleganie zgubnym ideom, miało miejsce w każdym kraju, w wielu momentach dziejów. Jeżeli ktoś poddaje się działaniu jakiejś ideologii, to winić należy ideologię. Jeśli to jego namiętności, to tę jego cechę należy potępić. Poza tym pamiętajmy, że Syryjczyk, Irakijczyk lub Afgańczyk nie równa się muzułmanin. Z doświadczenia wiem, że niektórzy nie tylko traktują Islam jako coś okazjonalnego, zarezerwowanego tylko dla szczególnych dni, ale także w ogóle go nie wyznaje, mając to po prostu w nosie. Nawet powiedziałabym, że jest takich osób dzisiaj większość, bo bycie religijnym w ogóle w tych czasach nie jest na topie. W Koranie nie znajdziemy dla burzycieli porządku żadnego poparcia, gdyż nawet tam, gdzie znajduje się zezwolenie na walkę obronną, jest powiedziane: Ale nie bądźcie najeźdźcami, Zaprawdę, Bóg nie miłuje najeźdźców. Opowiadałam już jak bardzo Islam kładzie nacisk na pokój w jednej z poprzednich notek na temmat sury, którą teraz przypominam. Także jeśli widzicie jakieś zamieszki, bądźcie mądrzy, i potępiajcie zachowanie tych, którzy są ich winni, jednak nie wincie Islamu, bo zaglądajc do jego źródeł możemy odnaleźć wyłącznie wezwanie do jak najbardziej szlachetnego, pokojowego zachowania. Te teksty to jedno, a ludzkie mniemania to drugie. Pamiętajmy, jak bardzo niedobrzy potrafimy być z głupich powodów i karćmy każdego, kto jest agresywny, jednak nie uprzedzajmy się, bo jest to niemądre i może spowodować, że sami staniemy się agresywni, równając się z tymi, których chcieliśmy potępić. Piętnowanie innych, gdybyśmy sami mieli w sercu nienawiść, byłoby straszną hipokryzją. Dlatego trzymajmy się z daleka od wszelkiej nienawiści.

Mój Islam – osobiste cuda

Assalamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

Słyszałam o wielu osobistych przemianach jakie spotkały osoby, któe przyjęły Islam, ale nigdy nie oczekiwałam, że coś takiego będzie dotyczyło także mnie samej. Słyszałam o ludziach, któzy mieli straszliwe nałogi, albo problemy z charakterem, trudności rodzinne, kłopoty z pracą, a po przyjęciu Islamu wszystko to od nich odpadło, a ich życie zamieniło się w pełne wolności i szczęsliwe. I oto także u mnie wszystko się zmienia! Początki były bardzo trudne, jeśli chodzi o rodzinę. Wielki sprzeciwm, nawet trochę agresji ze strony rodziców, zrywania z mojej głpowy chidżabu w czasie modlitwy… A dziś, po bardzo niedługim czasie, po odprawieniu odpowiednich modlitw do Allah mogę powiedzieć, że jesteśmy sobie bardziej bliscy niż kiedykolwiek. Nie tylko rodzice dali mi wolną rękę w religii, nawet jeśli nadal się ze mną nie zgadzają i mają zupełnie różne poglądy, ale także nasze relacje charakteryzuje pokój, zaufanie, wzajemna przyjaźń. Odkąd dowiedziałam się, jak Islam uczy traktować rodzinę, i jak bardzo wielką wagę ma to w oczach Allah, zaangażowałam się w życie rodzinne jak najbradziej. Jest wspólne gotowanie i sprzątanie, jest częste mówienie miłych słów rodzicom, całusy i przytulanie. I oni to biorą naprawdę za dobrą monetę, i to ich nieco uszczęśliwiło. I właśnie teraz, dzięki błogołsławieństwu Allah, czuję się w domu naprawdę wspaniale, chociaż mamy za sobą dziesięć lat rozłąki i niezgodność. To tak jakby wszystko zaczęło się na nowo. Drugi cud dotyczy palenia. Byłam straszliwym nałogowcem. Więcej niż paczka dziennie! W Islamie jest to haram, czyli zabronione, ponieważ sprowadza na nas wiele nieszczęść, po prostu nam szkodząc. Martwiłam się, że nigdy nie rzucę palenia. Próbowałam, próbowałam… I nic. Przynajmniej raz na godzinę musiałam zapalić. Ale pogłębiałam swoją wiedzę na temat Islamu. Im bardziej stawała się mi ona bliska, tym bardziej zmieniało się moje serce. Bardzo zapragnęłam być przykładną muzułmanką, bez nałogów. Uwierzyłam wreszcie w moidlitwę. Modliłam się o obronę przed haram, bo mnie niszczyło. I już nie palę! A jak to się stało? Po prostu pewnego dnia papierosy przestały mi zupełnie smakować, tak z dnia na dzień! Poza tym ilekroć staję przed problemem, ilekroć się pomodlę, a czasem nawet jeszcze zanim to zrobię, otrzymuję wyraźną odpowiedź we śnie. Moje doświadczenie jest po prostu dla mnie olśniewające i trudno mi uwierzyć, że to moje własne życie. Obiecuję każdemu kto przyjmie Islam, że jego życie zmieni się zupełnie i stanie się pasmem cudów!

Czego nigdy nie zrozumiem w katolicyzmie

Asslamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

Już na wstępie zaznaczam, że nie jestem wrogiem katolików i katolicyzmu w ogóle. Byłam katoliczką i znam tę religię. Mam wielki szacunek wobec Papieża Franciszka za jego działania na rzecz braterstwa ludzkości i mądrą, a przy tym skromną postawę. W ogóle uważam się za przyjaciółkę katolików, choć na ogół to ja rozumiem ich, a oni mie prawie wcale, nie znając Islamu. Jest jednak coś co mnie w katolicyzmie bardzo dziwi i jest jak dla mnie opancerzone przeciw rozumowi. Jak wiemy katolicy modlą się za pośrednictwem Jezusa(pokój z Nim), Maryi i Świętych. Ja tego nie mogę przełknąć z pewnego powodu. Ja wiem, że mówi się, że taka modlitwa jest bardziej skuteczna, ale właściwie dlaczego miałaby być? Wiemy, że Bóg stworzył absolutnie wszystko co widzimym i czego nie widzimy, stworzył każdego z nas, jest obecny wszędzie, widzi i uważa cokolwiek się dzieje. Dlaczego więc wstawiennictwo jakiejś osoby miałoby być lepsze niż rozmowa bezpośrednio z samym Bogiem? Przecież to On sam jest dawcą wszystkiego! Ja wiem, że ktoś mi poda zaraz jakieś dzieła teologiczne, ale ludzka filozofia mi tu nie pomoże, bo to po prostu nie jest logiczne, czegokolwiek by nie mówić. Po prostu nie ufam temu, czego udowodnienie wymaga zawiłych objaśnień. A poza tym wprawia mnie w stan konfuzji jeszcze coś – jak katolicy wybierają do kogo, jak i kiedy się modlić? Nie! Bezpośrednia rozmowa z Bogiem na pewno jest niezastąpiona i ponieważ to on sam jest Panem wszechrzeczy nie ma lepszego wstawiennika w naszych sprawach, niż tylko On. A ponieważ wstawiennictwa innych osób nie rozumiem, tym bardziej przywiązuję się do wypowiadania ważnych dla Islamu słów, za które każdy muzułmanin będzie wynagrodzony: La illaha il Allah, czyli nie ma bóstwa poza Allah. Mam nadzieję, że nikogo tym wpisem nie uraziłam, bo to nie było moim celem, chciałam tylko podzielić się króciutką refleksjąm która być może nakłoni kogoś do zastanowienia.

Rodzice

Asslamu alaikum ła rahmtaullah ła barakatuh

Czas, by powiedzieć wam coś pięknego na temat Islamu, co pokaże nam, jak wielką w duchu jest religią. Jak wiecie moi rodzice są katolikami i są przeciwni mojemu wyborowi. Jednak pozostają moimi rodzicami, także w świetle Islamu. Ponieważ Islam uczy o najwyższym szacunku wobec rodziców, muszę go także wobec mamy i taty zachowywać, niezależnie od tego, jakie mają poglądy, czy przeszkadzają mi w wierze, czy nie. Jedna kwestia w jakiej mogę wykazać nieposłuszenstwo to religia, przy czym na wszelkie zarzuty muszę odpowiadać z pokojem, tak by nie urazić rodziców złym obejściem, nieprzyjemnym zachowaniem. Islam uczy, że rodzina jest absolutnie najwyższą świętością i powinna być traktowana z czcią, a kto zrywa związki rodzinne, na pewno nie pójdzie do Raju. To jest jedna z tych prawd Islamu, które mnie do niego przekonały. Przedstawię wam kilka pięknych hadisów, czyli wypowiedzi Proroka na ten temat. Warto przeczytać i zobaczyć jak szczytne wartości przekazuje nam Islam i do czego nas zachęca, obiecując wspaniałe wynagrodzenie.

Dobroć dla rodziców to najwyższy obowiązkowy uczynek.
Mizanul Hikmah, Volume 10, Page 709

Najlepszymi uczynkami są odprawianie modlitwy o czasie, dobroć dla rodziców i dżihad na drodze Allaha
Biharul Anwar, Volume 74, Page 85

Każde prawe dziecko, które patrzy na rodziców z miłością i tkliwością będzie wynagrodzone za każde swoje spojrzenie nagordą równą jak za pielgrzymkę do Mekki. Prorok zapytany, czy nawet wtedy, gdy patrzy na nich sto razy dziennie odpowiedział, że jak najbardziej tak.
Biharul Anwar, Volume 74, Page 73

Ten kto podąża za nakazami Allaha w kwestii traktowania rodziców, będzie miał dwoje drzwi otwartych do Raju. Jeśli dotyczy to tylko jednego rodzica, to jedne drzwi do Raju otworzą dię dla niego.
Kanzul `Ummal, Volume 16, Page 67

Ten kto dobrze obchodzi się z rodzicami zadowala Allaha, a ten kto jest dla nich niedobry wzbudza Jego gniew.
Kanzul `Ummal, Volume 16, Page 470

Podróżuj nawet dwa lata, by być dobrym dla rodziców. Podróżuj nawet rok, by zaprowadzić miłość wśród krewnych.
Biharul Anwar, Volume 74, Page 83

Czy to nie jest po prostu piękne? Z hadisów wynika, jak ważna powinna dla nas być rodzina, że należy jej się najwyższa cześć, i że dbanie o nią jest wielkim uczynkiem. Hadisy te pokazują także, że Islam naucza szacunku wobec wszystkich, niezależnie od sytuacji, wyznaczając nasz obowiązek także wobec rodziców, którzy nie są muzułmanianmi. Według Islamu nic nie może wykluczyć moich rodziców z należnego im szacunku, ponieważ to sam Allah uczynił ich moimi matką i ojcem. Czy te hadisy jakoś pasują do propagowanego w Internecie i mediach agresywnego wizerunku Islamu? Oczywiście, że zupełnie nie!

Peryferyjność…

Assalamu alaikum ła rahmatullah ła barakatuh

Do Islamu jeszcze powrócę, a tymczasem pewna obserwacja. Jestem w Blegii niezbyt długo, ale już od jakiegoś czasu. Szczerze mówiąc, jestem zachwycona siłą tego niewielkiego kraiku. Na bardzo małej powierzchni mieszka tu multum ludzi, pracują tłumy. Odurzające jest widzieć jak wiele jest tu sklepów i sklepików, fabryk, przedsiębiorstw, biur. I wszystko dostępne dla każdego, stosunkowo niedrogie, jeśli pracujemy choć na minimalnej stawce. Belgia to kraj wielkiego sukcesu gospodarczego. Dzieje się tak właśnie dlatego, że przyjeżdża tu niemal cały świat. Nie ma dobrej pracy dla kogoś, kto nie mówi w przynajmniej trzech językach, a wielu ludzi zna po pięć, czy sześć, a nawet więcej, do ośmiu lub dziesięciu, z czym sama się spotkałam. To, że jest tu wiele kultur napędza ten kraj, bo każdy przywozi coś ze sobą – jakieś umiejętności, jakieś własne pomysły, doświadczenia, międzynarodowe kontakty, i koło się kręci. Niestety Polacy wypadają tu blado. Panie zazwyczaj sprzątają, a panowie pracują na budowie, i choć to nie uchodzi tutaj za wstyd, wszyscy wiedzą, że my ledwo mówimy po angielsku, z niderlandzkim mamy kłopoty, a poza tym nie jesteśmy zbyt przedsiębiorczy, woląc tanią i bardzo ciężką pracę, bo nie stać nas na coś lepszego, z wyższej półki. Dowodem jest to, że gdy zapisałam się na kurs zawodowy byli tam ludzie różnego pochodzenia, ale ani jednego polaka. Bo my się za granicą żadko dokształcamy, będąc zmuszonymi do angażowania się w najcięższe zajęcia dlatego, że nasze umiejętności nie otwierają nam drzwi ku czemuś innemu. To naprawdę wszystko dlatego, że jesteśmy krajem dość zamkniętym, a nawet peryferyjnym. Brak otwarcia na świat w niczym nam nie pomoże, nie będzie żadnego cudu gospodarczego, bo on potrzebuje świeżości, która u nas się nie pojawi przy takiej polityce, jaką mamy. Czy naprawdę chcemy brac przyklaad z Węgier? Będziemy trzecim światem Europy, jeśli czegoś nie zmienimy. Kulturowo nieprzystosowani do zmian, które zachodzą i stale postępują w całej Unii Europejskiej, pozostając nacjonalistycznymi fanatykami, będziemy uchodzić za kraj odległy, snobistyczny, zacofany, ksenofobiczny. Nasze ulice będą dalej puste, jak były ( będąc w Polsce widzę, że są), a przedsiębiorczość będzie nikła, i nawet jeśli jakoś tam jej odsetek wzrośnie w skali kraju, to pozostanie w ogonie na tle innych gospodarek. Zamykanie się na innych to tylko uwstecznienie, blokada dla prawdziwego rozwoju. Poza tym nasza mentalność pozostanie daleko w tyle, bo będzie nastawiona narodowościowo, podczas gdy pozostałe kraje staną się kulturowo do przodu, bogatsze i bardziej rozmaite, kształcąc ludzi zupełnie inaczej, na osobowości bardziej otwarte, tolerancyjne, postępowe, znające kompromis i sięgające z łatwością po to, co pojawia się nowego w zasięgu ręki, umiejące tę nowość wykorzystać i rozwijać. A u nas tego nie będzie. I kto postawi na takie miejsce jak Polska, jeśli pozostaniemy dłużej tacy, jacy jesteśmy? Tylko ten, kto szuka taniej siły roboczej. Więc pozostaniemy tanią siłą roboczą – tyle z tego będzie.